Msze Św. Spowiedź Św. Ogłoszenia Kancelaria

Ułatwienia dostępu

schowaj
Kontrast
normalny
Wielkość czcionki
normalna
Wspomaganie dysleksji
wyłączona
Wspomaganie czytania
wyłączone
Animacje
włączone
Tryb nocny
wyłączony
Odstęp tekstu
normalny
Interlinia
normalna
resetuj ustawienia
  rychtalparafia@gmail.com  62 781 60 31
Rzymskokatolicka Parafia pw.
Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Rychtalu
Diecezja Kaliska

  • Aktualności
    • Aktualności
    • Ogłoszenia
    • Intencje
    • Galeria

  • Parafia
    • Terytorium parafii
    • Kościół parafialny
    • Patroni
    • Kapłani
    • Katecheci
    • Grupy i wspólnoty
    • Opieka duszpasterska
    • Kronika parafii
    • Standardy Ochrony Małoletnich
    • Przekaż darowiznę

  • Cmentarze
    • Cmentarz w Rychtalu
    • Cmentarz w Darnowcu

  • Sakramenty
    • Msze Św. i nabożeństwa
    • Spowiedź Św.
    • Pogrzeb
    • Chrzest Św.
    • I Komunia Św.
    • Bierzmowanie
    • Małżeństwo
    • Namaszczenie chorych

  • Rychtal

  • Kontakt

  • Szukaj

Informacje

Zamknij

Msze Św.

w niedziele i święta godz. 8:00, 11:00, 18:00

w dni powszednie godz. 18:00

Więcej informacji
Zamknij

Spowiedź Św.

przez cały tydzień:
30 min. przed każdą Mszą Św.

w niedziele:
7:30, 10:30, 17:30

w I piątek miesiąca:
17:00 - 18:00

Więcej informacji
Zamknij

Kancelaria parafialna

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Jestem Twoim sługą i bratem, dlatego jestem dla Ciebie zawsze, kiedy chcesz spotkać się ze mną osobiście.

Ks. Mariusz Białobłocki - proboszcz

Więcej informacji

WESPRZYJ NAS

Jeżeli chcesz wesprzeć finansowo naszą wspólnotę, możesz to zrobić dokonując przelewu na nasze konto bankowe:

Spółdzielczy Bank Ludowy Kępno/o. Rychtal
27 8413 0000 0500 1443 2000 0002

lub kliknij

Serdecznie dziękujemy wszystkim wspierającym naszą wspólnotę!

Słowo Boże na dziś

Czytaj dalej

Ewangelia audio

  • Poniedziałek - 24 sierpnia
    Św. Bartłomiej, J 1, 45-51
  • Niedziela - 23 sierpnia
    Św. Róża z Limy, Mt 16,13-20
  • Sobota - 22 sierpnia
    Najświętsza Maryja Panna Królowa, Mt 23,1-12
  • Piątek - 21 sierpnia
    Św. Pius X, Mt 22,34-40

Vatican News

  • Kraków: XIII Pielgrzymka Czcicieli Bożego Miłosierdzia
  • Słowacja: projekt uniwersytetu im. pierwszego ambasadora przy Watykanie
  • Skrzypce, na których grał Mozart, zabrzmią w Watykanie
  • O. Kubiak: Wola Boża prowadzi tam, gdzie się nie spodziewamy
  • Arcybiskup Paryża: prawo do eutanazji wezwaniem do zaangażowania
  • Chórzyści z Gniezna: Nie wiedzieliśmy, że Papież nas pozdrowi

24.08

imieniny:
Jerzego, Bartosza, Haliny

Wszystkim solenizantom składamy najserdeczniejsze życzenia!

« wstecz drukuj

Lasy Rychtalskie

Data publikacji: środa, 26-11-2025


LEŚNY KOMPLEKS PROMOCYJNY "LASY RYCHTALSKIE"

Mapa pochodzi z wydawnictwa: "20 lat Leśnego Kompleksu Promocyjnego Lasy Rychtalskie".

Leśny Kompleks Promocyjny "Lasy Rychtalskie" został utworzony 1 lipca 1996 roku. Obejmuje swoim zasięgiem tereny Nadleśnictwa Antonin, Syców oraz lasy Leśnego Zakładu Doświadczalnego w Siemianicach pozostające w zarządzie Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Rozciąga się pomiędzy Ostrowem Wielkopolskim, Odolanowem, Kluczborkiem, Oleśnicą i Wieruszowem, a jego powierzchnia to 47 643 ha. W jego skład wchodzi sześć rezerwatów przyrody. Jednym z nich jest Rezerwat Przyrody "Studnica" ze słynną w Europie "Sosną Rychtalską", która już w 1938 r. została poddana badaniom nad pochodzeniem przez Międzynarodową Unię Leśnych Organizacji Badawczych (IUFRO). Wyniki potwierdziły szczególną wartość tego ekotypu sosny zwyczajnej. W Rezerwacie Przyrody "Studnica" nie prowadzi się pozyskania drewna, a jedynie zbiera nasiona z drzew zarejestrowanych w wykazie sporządzonym przez naukowców z Instytutu Badawczego Leśnictwa. Rezerwat ten utworzony został w 1962 r. na powierzchni 5,78 ha. w Leśnictwie Sadogóra, 1,5 km na północ od centrum wsi Sadogóra. Na terenie rezerwatu panują typy siedliskowe: las mieszany świeży oraz las świeży. Z rzadkich roślin występują tutaj m.in.: widłak jałowcowaty, porzeczka czarna oraz paprotki – zachyłka trójkątna i zachyłka oszczepowata. W rezerwacie rosną też ponad 170-letnie dęby, sosny oraz świerki dorastające do 40 metrów wysokości. W "Lasach Rychtalskich" żyje wiele zwierząt między innymi: sarny, daniele, jelenie, dziki, zające, lisy, kuny leśne i domowe, żbiki, jeże, wiewiórki, borsuki oraz kuropatwy. Rozmieszczenie tych zwierząt jest nierównomierne. Stawy i otaczające je mokradła w Wielkim Buczku stanowią ostoję dla ptactwa wodnego: kaczka cyranka, cyraneczka, kaczka łyska, kaczka krzyżówka. Leśny Kompleks Promocyjny "Lasy Rychtalskie" to obszar o szczególnych walorach turystycznych. Obfituje on w sieć ścieżek pieszych, rowerowych i konnych. Część kompleksu wchodzi w skład Parku Krajobrazowego "Dolina Baryczy", słynącego z wyjątkowego na skalę świata bogactwa ptaków i bezkręgowców oraz największej w Europie sieci stawów rybnych.

Jubileuszowa publikacja wydana w 2016r. staraniem Lasów Państwowych.

SOSNA RYCHTALSKA

Zdjęcie pochodzi z wydawnictwa: "20 lat Leśnego Kompleksu Promocyjnego Lasy Rychtalskie".

"Sosna Rychtalska" to znak rozpoznawczy Leśnego Kompleksu Promocyjnego "Lasy Rychtalskie". Ten ekotyp sosny zwyczajnej, może poszczycić się wyjątkowymi walorami technicznymi i przyrodniczymi na które zwrócono już uwagę w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Największym atrybutem "Sosny Rychtalskiej" jest jednak jej zdolność przystosowania do odmiennych warunków bytowania oraz wysoka powtarzalność dziedziczonych cech.

ZDJĘCIA Z KALENDARZA KOCHAM RYCHTAL 2011

LEGENDA O STUDNICY

Andrzej Nolbert

(na motywach tekstu literackiego Józefa Jędrysiaka)

Studnica. Magdalena Tomalik 2020r.

Dawno, dawno temu, tu, gdzie dzisiaj krzewy, paprocie i różne trawy porastają bagniska, a i tylko zwierzyna spragniona wody przyjdzie czasem ugasić swe pragnienie lub człek jakowyś zbłądzi, było ongiś piękne i potężne miasto, które zwano Studnicą od rzeki, płynącej przez samiusieńki jego środek. A wiele mostów łączyło jego brzegi. Nad brzegiem owej rzeki stał wielki, zbudowany z czerwonej cegły kościół. Wielkie to było miasto, że aż okiem nie sięgniesz. Oj, dobrze się działo jego mieszkańcom. Okoliczna puszcza wiele zwierza kryła w sobie, a i jezioro ryb wszelakich i ptactwa dostarczało. A woda w nim była niczym kryształ, taka czysta. Byleby kto nie był leniem, ten i skarbów mógł się dorobić. A że leni w owym mieście nie było, żyło im się dostatnio. Czas wolny od ciężkiej pracy spędzali niestety w karczmach. A ile wina, piwa tam pito, nikt zliczyć tego nie potrafił. Karczmy były pełne, tylko kościół pusty. Jakby się wszyscy zmówili, jakby ich połączyła jakaś tajemna przysięga, jakby jakaś siła ich tam wiodła. Mieszkał w tym mieście bardzo poczciwy starzec, pustelnik. Tylko on jeden wytykał ich niecne czyny i pijaństwo, którego się dopuszczali nawet w niedziele. Lecz nikt go nie chciał słuchać, choć ich straszył różnymi karami. Wierzyli, w swojej pysze, że są nieśmiertelni.Pod jednym z mostów, pośród wodorostów i trzcin, ukrywał się zazdrosny i nieżyczliwy bardzo ludziom diabeł, który przybrał sobie imię Gabeł. Oj, złośliwe to było diablisko ! Chodził po lasach, do złego namawiał, a taki był w tym przebiegły, ze sam Lucyfer by tego lepiej nie zrobił. Ileż mu się udało cyrografów zdobyć i biedne dusze na zawsze zapisać! Gabeł bardzo lubił kłótnie i awantury. Najczęściej w przebraniu zjawiał się w jakiejś karczmie, gdzie ludziska cisnęli się tłumnie. Lubił wtedy ludzi zaczepiać, a do kłótni, bójek namawiać. A i niszczyć potrafił wszystko, co mu się nawinęło pod rękę. Potrafił wpaść w taką furię, że wszystkich z karczmy wypędził. A ileż to nocy ludzie nie przespali, bo diabłu zachciało się robić głośne harce. Dzieci i kobiety płakały. Niektórzy mężczyźni próbowali rozprawić się z Gabłem, ale nadaremnie. Tylko potłuczeni wracali do swoich domów. Najwięcej strat ponosił jednak każdego wieczora karczmarz. W końcu jednak przebrała się miarka. Karczmarz, nie wiedząc już, co czynić, udał się do owego pustelnika, aby on coś poradził na tego Gabła. Pustelnik cierpliwie karczmarza wysłuchał i przyobiecał, że znajdzie na Gabła jakiś sposób, bo i on sam miał już jego diabelskiego panowania w tym mieście dosyć. Pustelnik miał sto dwadzieścia lat. Był człowiekiem potężnym, odważnym i bardzo mądrym. Mimo iż znał niecne uczynki nie tylko Gabła, ale i mieszkańców Studnicy, postanowił im pomóc. Do rozprawy z Gabłem starannie się przygotował. Zgromadził wodę w butelce ze studni świętej, która stała na środku miasta, włóczkę, klej z żytniej mąki, lniane siemię i puch kaczy. Włożył to wszystko do swojego worka i udał się do karczmy, gdzie w bardzo gorące popołudnie przesiadywał rozleniwiony Gabeł. Wszedł pustelnik do karczmy i zastał tam śpiącego Gabła. Wziął do ręki lniane siemię i rozsypał je po karczemnej podłodze. Wiedział bowiem, że diabeł tego nie lubił, i będzie w ten sposób mu posłuszny. Gdy Gabeł spał, pustelnik przykleił mu do głowy kapelusz, aby nie mógł stać się niewidzialny. Uczyniwszy to miał nad Gabłem przewagę. Wtedy piekło rozgorzało, bynajmniej nie dla ludzi, lecz dla Gabła piekielnika. Pustelnik wrzaskiem potwornym ze snu diabła zbudził i począł go musztrować. Diabeł rozespany, aż skurczył się ze strachu, bowiem pomyślał, że to sam najwyższy diabeł do niego przybył i strofować go począł. Nie poznał bowiem pustelnika. Pustelnik kazał wsiąść Gabłowi do łodzi i odpłynął z nim na sam środek jeziora. Tam kłębkiem włóczki związał go. Potem wziął do ręki kaczy puch, którego podobno diabli bardzo się boją i butelkę z wodą ze świętego źródła, której to wody diabły boją się jeszcze bardziej niż kaczego puchu, i kazał diabłu utopić się w jeziorze i iść raz na zawsze do diabła. Gabeł długo się namyślał, lecz bojąc się kaczego puchu i wody ze świętego źródła, wskoczył w końcu do wody.Lecz coś dziwnego zaczęło się dziać. Woda w jeziorze wzburzyła się, ziemia się zatrzęsła i zaczęła pękać z głośnym łoskotem. Kamienne mury i ceglane domy miasta poczęły gwałtownie pękać i rozsypywać się. Całe miasto Studnica i calusieńkie jezioro ziemia pochłonęła. Wszystko żywe i martwe ziemia przykryła. Tylko zdziwiony pustelnik się ostał sam, samiuteńki w łódce, na środku wyschniętego jeziora. Taka to dziwna kara spotkała miasto i jej mieszkańców. A pustelnik żyje do dziś i włóczy się po okolicy bardzo czymś stroskany. Kiedyś spotkałem go w tym lesie nad ruczajem. Opowiedział mi tę historię. Zdradził także, że w najkrótszą noc w roku, gdy w lesie całym zakwita tylko jeden kwiat paproci, a dziewczęta puszczają wianki na rzece, która niczym nie przypomina tamtej rzeki, po lesie biega pies karczmarza. Na obroży wokół szyi ma przyczepiony klucz od bram miasta. Jeśli w tę najkrótszą noc znajdzie się taki śmiałek, co sam jest czysty na duszy i grzechem jakowymś się nigdy nie skalał, i będzie odważny, i złapie tego psa, i zerwie mu z szyi ów klucz, miasto wyrośnie przed nim, i trwać będzie aż do brzasku i pierwszego piania koguta. Choć na jedną noc ów śmiałek przywróci miasto do życia, zaś w nagrodę otrzyma skarby wszelakie: złoto, klejnoty, dukaty i perły. Lecz jak dotąd nikt się taki nie znalazł, co by duszę miał czystą jak śnieg lub tak czystą jak woda z miasta Studnica i był taki odważny, by móc tego wszystkiego dokonać. A może znajdą się wśród Was tacy śmiałkowie, którzy temu zadaniu podołają ?! Może Wam to się kiedyś uda? Próbujcie! Kto wie? Kto wie?

RELACJA INŻ. MIECZYSŁAWA TARCHALSKIEGO - NADLEŚNICZEGO NADLEŚNICTWA PAŃSTWOWEGO W RYCHTALU O PRZYGOTOWANIACH OBRONNYCH W REJONIE KĘPNA W 1939

„Wybuch wojny zastał mnie na stanowisku nadleśniczego w Nadleśnictwie Rychtal, powiat Kępno, wchodzącego w skład Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu. Rychtal to miasteczko położone o 500 m od dawnej granicy z Niemcami. Nadleśnictwo poza nazwą nic wspólnego z miasteczkiem tym nie miało. Siedziba bowiem znajdowała się we wsi Sadogóra. Granica państwa tworzyła w tym miejscu łuk, którego jedno z ramion przebiegało z północy na południe, drugie zaś z zachodu na wschód. Lasy nadleśnictwa składały się z dwóch kompleksów, z których jeden położony był w głębi kraju koło Bolesławca, drugi natomiast tworzył odwrotny łuk do granicy, o którą opierał się na zachodzie i południu. Najbliższym nadleśnictwem położonym od strony północnej był Bralin, gdzie nadleśniczym był inż. Prebisz. Teczka „Mob” w nadleśnictwie Rychtal zawierała, na wypadek wojny, plan ewakuacji urzędu. Z dokumentów ewakuowane miały być: operat gospodarczy, wszystkie mapy, księgi kasowe bieżące, kasa, dokumenty osobowe personelu oraz teczki akt Tj i Pf. (tajne i poufne). Spośród osób pracujących w nadleśnictwie obowiązek ewakuacji dotyczył nadleśniczego wraz z rodziną, natomiast z reszty personelu ewakuowanym miał być ten, kto tego żądał. Środkami ewakuacji były podwody konne, do dostarczenia których obowiązani byli wyznaczeni chłopi ze wsi Sadogóra i Krzyżowniki. Napięcie przedwojenne na naszym pograniczu trwało już na dobre od czerwca. Wzrastało ono z każdym tygodniem, czego przyczyną były zarządzenia władz i wieści docierające z zagranicy. Mały ruch graniczny trwał jeszcze. Od nas chodzili ludzie na tamtą granicę do pracy. Wracając opowiadali o ruchach wojsk niemieckich i koncentracji we wsiach położonych wzdłuż granicy. Nocami słychać było z zachodu szczęk i łoskot, jaki sprawiać mogą tylko wielkie masy żelastwa, zmasowanego we wszelkiego typu pojazdach. Kilku młodych pracowników nadleśnictwa powołano pod broń. Adiunkta inż. Zbigniewa Laszkiewicza do lotnictwa, gajowego Karolczyka do batalionu Obrony Narodowej. Mnie zmieniono przydział mob. Zostałem przez Dyrekcję Lasów Państwowych wyreklamowany jako niezbędny do przeprowadzenia ewakuacji urzędu w trudnych warunkach pogranicza zagrożonego inwazją. W sierpniu miejscowy komisarz straży granicznej Jan Maniewski, zwrócił się do mnie o pomoc w strzeżeniu granicy, wobec możliwości przechodzenia na naszą stronę hitlerowskich band dywersyjnych. Zebrałem leśniczych i gajowych najbliższych 4 leśnictw w budynku nadleśnictwa i wysłałem w dzień krążące patrole wzdłuż północnej części granicy, a nocą prócz tego, wysuwałem w tym kierunku czujki. Maniewski swoimi ludźmi, których po wzmocnieniu przez powołanych do batalionu Obrony Narodowej, miał 30, strzegł zachodniego odcinka. Żeby przeciwdziałać wrogiej propagandzie radia niemieckiego z odległego o około 40 km Wrocławia, zarządziłem umieszczenie w oknie biura silnego aparatu radiowego, z którego komunikatów mogła słuchać cała wieś. Praca codzienna w biurze biegła normalnie. W dnie sprzedaży, sprzedawaliśmy drewno, a w dnie wywozu było ono w lesie wydawane. Leśniczowie i gajowi, w czasie gdy nie mieli służby na patrolach granicznych, pełnili swoje obowiązki w lesie. Zmobilizowany batalion Obrony Narodowej prowadził prace umocnieniowe na zachód od Kępna. Umocnienia te miały stanowić pierwsze linie oporu. Od dowódcy batalionu Obrony Narodowej dostałem polecenie założenia zawałami wszystkich dróg i linii leśnych biegnących od granicy, tak na stronie zachodniej jak i południowej. Było to praktyczne zastosowanie umiejętności, jakie były w programie kursów wojskowo-leśnych dla gajowych, które były organizowane w roku 1938. w Margoninie dla DLP Poznań i Toruń, a których byłem komendantem. Zawały założyliśmy dokładnie, ale nie były one uzbrojone minami. Te mieliśmy dostać w dniach najbliższych. Niestety, nie otrzymaliśmy żadnych, a zawały nieuzbrojone niewielką były przeszkodą dla niemieckich czołgów. 26 sierpnia odwiozłem moją rodzinę na stację do Kępna i wysłałem do Warszawy. W ten sposób uzyskałem zupełną swobodę ruchów, która pozwoliła mi zając się tylko sprawami urzędu, a w krytycznym momencie wyrwać z grożącego mi przez Niemców ujęcia. 28 sierpnia nadeszło polecenie wypłacenia pracownikom poborów wraz z dodatkiem ewakuacyjnym. Pieniądze na ten cel były już w kasie nadleśnictwa od paru tygodni przygotowane. Do ewakuacji zgłosiło się dwóch leśniczych z rodzinami – Reimann i Musiał oraz sekretarz Pytel, kawaler. Pełniąc codziennie nasze obowiązki czekaliśmy na rozkaz ewakuacji. W biurze nadleśnictwa zapakowana stała skrzynia z aktami, księgami gospodarczymi i pieniędzmi, których zostało w dniu 31 sierpnia 6000 zł. Po wypłaceniu poborów i dodatków ewakuacyjnych. Wieczorem około godziny 20 dnia 31 sierpnia, odebrałem z Kępna ze starostwa polecenie wyprawienia pierwszego rzutu ewakuacji, którym miały być rodziny pracowników. Około godziny 22 wyjechała z Sadogóry rodzina leśniczego Rajmana. O godzinie 23 zadzwonił telefon i męski głos, przedstawiając się jako komisarz do spraw ewakuacji, zakomunikował mi, że ewakuacja została odwołana. Odpowiedziałem, że podwody pierwszego rzutu odeszły już przed godziną. Rozmowa została nagle przerwana. Następnego dnia dowiedziałem się w starostwie, że żadnego odwołania ewakuacji nie było. Około godziny 5 rano w dniu 1 września, obudził mnie huk motorów samolotowych. Ranek był, jak na tę porę roku wyjątkowo mglisty. Choć słońce już wzeszło, nie mogło się przedrzeć przez grubą warstwę mgieł, które zalegały niebo i ziemię, a w których huczały niemieckie bombowce. Zadzwonił znów telefon. Robotnik leśny z leśnictwa Musiała, położonego przy szosie do Kępna, donosił mi, że osadę zajęli Niemcy, i że leśniczy uciekł do lasu, a jego żona już poprzedniego dnia wyjechała do Kępna. W tej sytuacji miałem drogę odciętą. Postanowiłem co rychlej wyjechać z Sadogóry i jechać przez las. Samochód mój stał już przygotowany. Podjechanie do biura nadleśnictwa i załadowanie skrzyni z aktami i kasą, trwało 10 minut, po czym wyprzedzony przez Pytla i Rajmana na motocyklach, liniami i drogami, a czasem przez przełaj omijając nasze zawały, wydostałem się na szosę osiem kilometrów od Kępna. Spotkałem tam komisarza Maniewskiego z kilkoma swoimi ludźmi urządzającymi zawałę na szosie, ale cóż... znów bez uzbrojenia jej minami, których nie było”.

Fragment książki Andrzeja Antowskiego pt.: „Poznańscy leśnicy w służbie Wielkopolski Walczącej 1939-1945”

OBCHODY 100 - LECIA "JELENICH ROGÓW"

W kwietniu 2026 roku w Lasach Rychtalskich Koło Łowieckie  nr 6 „Jeleń” Rychtal zorganizowało niecodzienne wydarzenie. Były to uroczyste obchody 100 - lecia tzw. „jelenich rogów” czyli pamiątkowego kamienia, który został postawiony w lesie 2 kwietnia 1926 roku. Na pamiątkę tego wydarzenia został posadzony dąb, który mamy nadzieję, że będzie towarzyszył „jelenim rogom” przez kolejne 100 lat i dłużej. Kamień ten mówi nam, jak długą historię mają tutejsze lasy i jednocześnie przypomina, że jesteśmy w nich tylko gośćmi na pewien czas, ponieważ kamień stał tam długo przed nami i będzie stał jeszcze długo po nas… Darzbór!

80. ROCZNICA PACYFIKACJI PRZEZ ODDZIAŁY WERMACHTU, SS ORAZ POLICJI LEŚNICZÓWKI „ WESOŁA”, BĘDĄCEJ KRYJÓWKĄ ŻOŁNIERZY ARMII KRAJOWEJ 28.05.1944

Uroczystość zorganizowana została 28 maja 2024 roku przez Tadeusza Wesołego - prawnuka ówczesnego leśniczego Karola Pochy kwatermistrza oddziału "Rybitwa" żołnierza Armii Krajowej, który przybył z Poznania wraz z synem Norbertem i jego rodziną. W wydarzeniu wzięli również udział: Ireneusz i Marian Wesoły – wnukowie Karola i Władysławy Pochów, synowie Marii z domu Pocha i Józefa Wesołego, który jako młody leśnik praktykował w „Wesołej” oraz Kazimiera Kalis córka Konrada Kalisa dowódcy oddziału AK "Rybitwa" z córką, burmistrz Rychtala Adam Staszczyk oraz przedstawiciel Urzędu Miejskiego Rychtal Robert Adamek, pracownicy Nadleśnictwa Syców, proboszcz Parafii Rychtal ks. Mariusz Białobłocki oraz obecni mieszkańcy.

eKai
Aplikacja Drogowskaz
Mocni w Duchu dzieciom
Katechizm Kościoła Katolickiego
Langusta na palmie
Katoflix - filmy katolickie VOD
Brewiaż
Serwis niedziela.pl
Radio EM
Serwis W Drodze
Episkopat
Nasz Dziennik
Telewizja trwam

Parafia

  • Informacje o parafii
  • Kościół parafialny
  • Patroni
  • Kapłani
  • Katecheci
  • Terytorium parafii
  • Informacje
  • Cmentarz w Rychtalu
  • Cmentarz w Darnowcu
  • Standardy Ochrony Małoletnich

Grupy i wspólnoty

  • Grupa Modlitewna "Siewcy Pana"
  • Rady parafialne
  • Caritas
  • Ministranci
  • Lektorzy
  • ERM
  • Żywy Różaniec
  • Organiści
  • Chór parafialny
  • Schola FIO

Polecamy

  • Czytania na dziś
  • Rychtal wczoraj i dziś
  • Aktualności
  • Galeria

Kontakt

Kościelna 7, 63-630 Rychtal

62 781 60 31

rychtalparafia@gmail.com

Informujemy, że przetwarzanie danych osobowych w ramach i zgodnie z działaniem Kościoła katolickiego w Polsce i jego struktur opiera się na Kodeksie Prawa Kanonicznego, Dekrecie ogólnym Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim (KEP, 13.03.2018 r.).

Copyright © 2026 Rzymskokatolicka Parafia pw. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Rychtalu - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Za zamieszczone na stronie materiały tekstowe, audio, logotypy oraz zdjęcia
odpowiada Rzymskokatolicka Parafia pw. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Rychtalu.

Wykonanie strony:
BartoszDostatni.pl Nowoczesne Strony Parafialne

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać w każdym czasie. Polityka Prywatności Informacje o cookies